Milo pisze: 30 cze 2024, 09:34
Coralowy, o której wracacie w sobotę?, my oficjalnie (jak się nic nie zmieni) o 17:25 więc pewnie na lotnisku będziemy po 14-tej
Na razie wylot o 17. 20, zobaczymy czy czegoś nie popsują, chociaż my do Gdańska, a tylko grafik Warszawy się trochę psuł pod koniec tygodnia.
..to będziemy razem koczować na lotnisku, może się rozpoznamy
Byle tylko nie po wytatuowanej na łydce salamandrze Tak mi się przypomniało - z dawnych dziejów starego forum na wakacje.pl
Ech...
Czasami myślę, że bóg, tworząc człowieka, przecenił trochę swoje możliwości (O. Wilde)
McJack pisze: 30 cze 2024, 19:49
A ja aktualnie walczę z przedpokojem:
mój ojciec palił jak smok, więc nie muszę wam mowić co ja mam...
Sufit i ściany zmyte, potem zagruntowane unigruntem.
Sufit po TRZECIM malowaniu, zaczyna już wyglądać, użyłem na niego farby za miliony monet...
ale za to jeszcze w trzech - czterech miejscach się odparzyło,
masakra, ursynowska masakra
Odparzona farba.. w mordę, jak ja to dobrze znam
Zaszalałeś i kupiłeś Magnata?
Czasami myślę, że bóg, tworząc człowieka, przecenił trochę swoje możliwości (O. Wilde)
....Kontrolerzy lotów, zbyt odpowiedzialny zawód, żeby go ignorować....wolę stracić kilka godzin na czekaniu niż.....takie niedomówienie .....no kilkanaście to jednak dużo, ale tu wszystko zależy od organizatora, jak jest cwaniacki i olewa klienta to już tylko zbiorczy pozew i sąd pozostaje, a jakie sądy są to każdy wie i tak wróciliśmy do... początku
Jola - obawy przed opóźnieniami Fly Egypt i innych linii egipskich są bardzo uzasadnione. Przypominam wszystkim, że w takim przypadku mamy dooopę bladą - bo nie przysługuje nam ŻADNE odszkodowanie za opóźniony lot. Te regulacje bowiem dotyczą wyłącznie przewoźników z krajów UE!
Czasami myślę, że bóg, tworząc człowieka, przecenił trochę swoje możliwości (O. Wilde)
Milo, ja też dałem radę i znalazłem wtedy tego kolegę - forumowicza. Ale co się ze mnie ludziska naśmiały wtedy w hotelu Aurora... bo zaglądałem facetom w "tyły", szukając tej cholernej wytatuowanej na łydce salamandry... Oj, ale się działo Także.. ten tego... jak ktoś by o mnie napisał, że "z upodobaniem ogląda męskie łydki w pozycji pochylonej" to się nie wyprę już tego nigdy.
oldi pisze: 01 lip 2024, 08:14
Klasyczne egipskie (mam na myśli te o nazwie Cleopatra) to już morderstwo w biały dzień.
W zeszłym roku pokojowy w Shams Alam (wcześniej nam znany z Aurory) poczęstował mnie, bez prawa odmowy;
w/w szlugiem z wizerunkiem ostatniej królowej hellenistycznego Egiptu.
Oj, też miałem taką sytuację. Znowu taki przyczynek do mojego "gejowskiego" aspektu życia (no takie mam szczęście, co poradzę haha!).
Wracamy z nocnego nurkowania w Egipcie, jakoś tak wyszło, że ja jeden jechałem do hotelu w stronę bazy nurkowej. No to mnie chłopaki od obsługi zabrali do swojego towosa marki Toyota, którym wracali ze sprzętem i z butlami (towos - dla młodzieży: samochód TOWarowo-OSobowy - m.in. typu ŻUK... pół auta dla pasażerów, pół dla towarów - zob. niżej)
W Toyota "jeep" jest kabina na 2,5 osoby. Znaczy - są miejsca siedzące na trzy osoby, ale.. egipskiej budowy. Kierowca był kurdupel, więc się zmieścił. My po drugiej stronie od kierowcy, znaczy na prawo od lewarka zmiany biegów. Na szczęście tym razem ja przy drzwiach, bo ten lewarek, jak się zmienia biegi, to w doopę włazi.. Albo kierowca maca cię po udzie
To jedziemy. Zmierzcha się. Wyjeżdżamy na drogę (bo przecież tam jest tylko jedna droga tak naprawdę: trasa Kair - Sudan. Piękny zachód słońca za naszymi plecami po prawej. Chłopak obok mnie siedzący jakiś wyjątkowo wysoki jak na Egipcjanina. Ze 185 cm. Chudy - jak Egipcjanin. Ale ja za to niezbyt szczupły, czyli... te moje 100 kg. No i kurrrfa... trochę się nam robi ciasno. 5 minut, 10 minut wytrzymujemy jakoś, ale potem już te nasze gabaryty okazują się za duże na taką małą Toyotkę... Uuuj, tam - otwieram okno, żeby przynajmniej łokieć uwolnić. Chłopaki wrzucają muzę. Nooo, jak arabska muza, to od razu się robi weselej, bo skocznie.
Właściwie to nie arabska muza była, ale prawie (wrzucam poniżej). Okazuje się, że te młode chłopaki słuchają "dinozaurów" -
No i się zaczyna. Kierowca też otwiera okno. Wyciąga fajki, zapala papierosa. Ten obok mnie.. też wyciąga. I mnie częstuje. O kurrrr.... Ichnie. Cleopatry. No jak mam odmówić, skoro widzieli, że palę. No to jaramy. Dwa machy... oczy mam na szypułkach, bo wypadły mi z czachy. Pędzimy już 110 km/h. A ja z tą fajką w łapie.. żar wpada mi w oczy. Żar w płucach. A do hotelu jeszcze 10 minut... Fuuuuck
Ach.. to są te chwile, które zapamiętuję. Bo - wbrew opisowi, który może sugerować, że była to jakaś niesympatyczna sytuacja - były to fajne chwile. Trochę skrępowane barierą językową młode chłopaki, trochę muzyczki - którą sobie nuciliśmy wspólnie, trochę zachodzącego nad Pustynią Zachodnią słońca za naszymi plecami... morze.
Za ten post autor taskar otrzymał podziękowania (total 2):
Egiptomaniaki wy moje!
Napisała do mnie sieć JAZ, bo jakoś trafłem na ich listę mailingową. Pewnie przez przypadkowy pobyt onegdaj w jednej takiej zatoce z Jazami... Oto otwiera się nowy hotel w sieci JAZ-ów. Dla tych, którym luksusy nieobce prezentuję poniżej - start w końcówce 2024.
Przed nami Jaz Asteria Beach Hotel
Ten nowy Jazz to w Sahl Hasheesh jest, zreanimowali jakiś podupadły hotel, teraz taka moda.
Chcą nas nabrać na ten pomost, bo zakrzywiony, jakby to nam jakąś różnicę robiło bo nie prosty
To to poniżej pomostu to są jakieś budowle "archeologiczne" do oglądania dla nurków należące do sąsiedniego hotelu, ale jakiego to nie pamiętam, czytałem gdzieś kiedyś ( jekieś zatopione miasto "SUNKEN CITY" , bla bla - ta archeologia to ściema jakaś ponoć jest ). @taskar
nie, nie kupiłem farby Magnat, nie próbowałem tego, kupiłem Dulux biały ( 11 l. za 70 zł. po promocji ), ale też kupiłem Beckers ( 2,5 l. za tyle samo ) i powiem Wam że jeden i drugi takie same skurczybyki rzadkie są.
Kiedyś używałem biały Dulux super matt i dobre to było.
Ostatnio używałem też Flugger ( firma duńska ) - w kolorze jest to super towar, krycie lux torpeda, przedział cenowy wyżej średniej ale wart każdego centa, wałka się trzyma, żadnych folii, papierów na podłodze - po co to komu.