Dzisiaj 2 nureczki na house reef. Mam mieszane odczucia na razie, ale zobaczymy co dalej.
Jesli chodzi o samą baze, to w sumie jest ok. Pierwszy raz spotkałam się na house reef z tym, że muszę powiedziec, o ktorej planuje nurkować następnego dnia. I to jest dla mnie nowość, bo przeważnie zawsze przychodziłam kiedy chciałam i nie planowałam wcześniej, o której wejde do wody.
Niestety brakuje takiego typowego miejsca do klarowania sprzętu. Przed bazą są ławeczki, na ktorych ubierasz się w piankę i zabierasz caly swój sprzęt w rekach na pomost. Dopiero tam dostajesz butle i klarujesz sie. Po nurkowaniu, jeski idziesz na kolejnego nurka, to mozesz zmienic butke, ale na pomoście możesz zostawić tylko butle, jacket, automat. Resztę rzeczy maska, pletwy, kamerki i wszystko co masz zabierasz ze sobą do bazy.
Wieszaki do suszenia sprzętu są wystawione na słońcu, ale można zanieść rzeczy miedzy nurami do budynku, gdzie zostawia się sprzęt. I tu juz jest fajnie. W srodku są wieszaki na jackety/skrzydla, pianki itp. Sa też boxy, które można zamknąć na kłódkę, jesli sie posiada własną. Jesli nie, mozna wypozyczyc za 3 euro.
Są dwie duże kadzie do płukania sprzętu. Jedna tradycyjnie na pianki, jackety itp. Druga aparaty, maski, komputery, automaty. Dwa prysznice, toaleta damska i męska, kilka dodatkowych pomieszczeń do użytku dla obsługi.
Jesli chodzi o rafę to mam jeszcze mieszane odczucia. Niby ładna ale jakoś tak czegoś mi brakuje. Jeszcze nie wiem czego. Dzisiaj zachwyciły mnie 2 miejsca. Z pierwszego musielismy zawrocic, bo konczyly sie gazy, a szkoda, moglabym tam jeszcze posiedziec, ale bałam sie, ze moge potem pobłądzić



Udalo się wrócić bez zablądzenia



A drugie, to na drugim nurku, przy pomoście tak pięknie się zrobiło, że az sie wychodzic nie chciało
Powiem tak. Na pewno, gdybym była tutaj z moją nurkową Gośką to mialybysny co robić, bo jest gdzie zabłądzić przeskakując z rafki na rafke i odbijając od ustalonych szlaków
