Shibuya pisze: 13 wrz 2024, 16:28
Jeśli chodzi o hotel są plusy i minusy. Wszystko opiszę na spokojnie.
Ogólnie największy minus to jedzenie. Najgorszy hotel pod względem jedzenia w jakim byłam, ale głodnym też się nie chodzi. Dało się przeżyć tylko syf na stołówce, ciągle czegoś brakowalo, pieczywo czasami świeże, czasami, jakby wczorajsze ... Na szczęście GAD i inne knajpy były na przeciwko. Reszta w sumie nam pasowala. Nie mam na co narzekać poza tym jedzeniem. Także hotel, jakby wziąć z opcja śniadanie i stołować się na miescie, byłby idealny

Nawet napoje, których rzekomo nie ma z butelek, my dostawaliśmy z butelek, a inni z dystrybutora nalewali. Kwestia podejścia do obsługi i $
No to ja mam takie samo zdanie o Alexandrze MG. Gdyby nie jedzenie - celowo skąpo podawane i uzupełniane dopiero, jak już stała kolejka 20 gości przy bemarach, to byłby to całkiem fajny hotel w bardzo przystępnej cenie. Od wielu lat nie staliśmy w kolejkach po jedzenie... Ostatni raz w Makadi Bay, w 2015 - mam nadzieje, Beny, że u ciebie tak nie będzie. Ale tam kolejki wynikały nie z braku jedzenia, ale z wielkości hotelu/ilości gości, z których ok. połowę stanowili wpierdalający się do kolejek.. bez kolejki autochtoni.
Bo oni są u siebie i im się należy.. ech.
Natomiast teraz w Protelsie, napojów z butelki nie było na barach. A moja żona poszła, poprosiła o FANTĘ i... dostała fantę z butelki oryginalnej, którą barman wyciągnął z zamkniętej szafki. Chyba przez pomyłkę. Okazało się - po śledztwie - że napoje butelkowane są, ale tylko płatne. Stąd też niektórzy klienci dostawali drinki np. z Tonic Kinley z butelki, którą sobie zakupili, a barman ją trzymał dla nich do dalszego rozlewania - dosłownie: pod ladą.
A w ALL INC COOL COLA i reszta syfy z automatów. Jeszcze w ub. roku bym napisał,że to napoje z proszku. Nie, kochani - nic bardziej mylnego! Już nie ma napojów z proszku!!! Do tych automatów podłączane są takie same wielkie, foliowe worki z cieczą, z jakich serwuje się nam tzw. WINO w Egipcie. Gotowa, rozrobiona mieszkanka, kupowana w kartonach, zawierających po dwa foliowe worki z mieszanką wybuchową. Weżyk do otworu się wsadza i.. płynie strumieniami: SODA WATER, COOL COLA, SPRITE itd. Brrrr...
PS. Ach, i to nie jest kwestia napiwków, tylko te butelkowane napoje są po prostu wyłącznie do zakupienia. Nie ma, że barman naleje, albo nie. W dodatku, nie wiem, czy wiecie - ale butelka 0,5 litra takiej cudnej, egispkiej produkcji pseudoalkoholowej, jak ichnia WHISKI czy VODKA w plastikowej butelce, kosztuje na wynos.. 15 EUR!!!!
Cytując barmana: SUPER SOUVENIR FROM EGPYT!!!
Posmarkałem się ze śmiechu
