Mały letni replay z tej samej trasy z wczoraj czyli 11 września 2021 roku.
Czerwony Dom, w którym mieszkał Amon Göth komendant obozu koncentracyjnego Plaszow.
Z balkonu tego domu urządzał sobie poranne strzelanie do więźniów.
11 lutego 1943 powierzono mu budowę i organizację obozu dla Żydów krakowskich i małopolskich w Płaszowie, którego następnie został komendantem. Obóz w Płaszowie został wybudowany na żydowskich cmentarzach. Na zniszczonych grobach postawiono baraki, a ulice wybrukowano kamiennymi macewami. Początkowo był to obóz pracy (do jesieni 1943). Później zarządcy z SS postanowili zmienić ostatni istniejący obóz pracy przymusowej w obóz koncentracyjny. Obóz rozrastał się, a więźniowie nie przychodzili już jedynie z krakowskiego getta. Ostatecznie obóz miał 80 hektarów i okresowo znajdowało się w nim dwadzieścia tysięcy więźniów. Około sto osiemdziesiąt baraków otaczał płot z drutu kolczastego. Göth mieszkał w willi na terenie obozu. Miał kilka koni i samochodów. Lubił przejażdżki po obozie na swoim siwku, a swoim bmw jeździł z ogromną prędkością. Swoje dwa psy – doga i mieszańca z owczarkiem niemieckim o imionach Rolf i Ralf – szkolił tak, by na komendę rzucały się na ludzi. Ofiarą obozu padło około 8 tysięcy osób, w ogromnej większości Żydów, jak również nieliczna grupa Polaków. Göth nie tylko administrował obozem, sam również mordował więźniów w sposób okrutny, wykorzystując każdą sytuację do zabicia człowieka. Według zachowanych relacji, np. zastrzelił wygłodzoną więźniarkę, gdy zauważył, że wybiera ziemniaki z paszy dla świń. Znane są przypadki, gdy Göth kazał rozstrzeliwać całe grupy robocze tylko za to, że znajdowano przy nich pozaobozowe pożywienie. Swoim ofiarom zadawał wyszukane tortury. Göth często osobiście dokonywał egzekucji ludzi niezdolnych do pracy. Lubił także ćwiczyć swoje umiejętności strzeleckie, np. strzelając do więźniów z okien samochodu lub balkonu willi. Spośród innych jego pokroju, wyróżniała go muzyka grana na jego rozkaz podczas egzekucji oraz szale, kapelusze, białe rękawiczki, które wkładał jako swoiste rekwizyty potrzebne mu do zabijania. Oblicza się, że w obozie Göth osobiście zabił około 500 osób. Obóz w Płaszowie stanowił punkt tranzytowy przede wszystkim dla Żydów krakowskich i małopolskich do dalszej deportacji, której celem był zwykle obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.

W filmie "Lista Schindlera" przedstawiono to bardzo realistycznie.
Całe szczęście za swoje barbarzyństwo Amon Göth został stracony. W filmie wyglądało to tak.
Poniżej trzy widoki z Kopca Kraka (Krakusa)
